Stół rozkładany na co dzień i od święta

Stół rozkładany na co dzień i od święta

Przez większą część roku przy stole siada kilka osób. Potem przychodzą święta, urodziny babci albo niedzielny obiad z całą rodziną i nagle okazuje się, że miejsca brakuje dla połowy gości. Wtedy zaczyna się dostawianie biurek, składanych stolików i desek do prasowania.

Stół rozkładany kończy z tym raz na zawsze. Na co dzień zajmuje tyle miejsca, ile trzeba, a gdy dom wypełnia się ludźmi, w kilka chwil zamienia się w biesiadny blat dla wszystkich.

W mniejszych mieszkaniach jadalnia często dzieli przestrzeń z salonem albo kuchnią. Każdy centymetr ma tam znaczenie, dlatego duży, stały stół bywa po prostu niepraktyczny. Model rozkładany pozwala zachować swobodne przejście przez większość roku i nie rezygnować z rodzinnych spotkań. To samo dotyczy kuchni. Stół do kuchni rozkładany - np. https://mebledudek.pl/kategoria-produktu/stoly-do-jadalni/stoly-rozkladane/- służy na co dzień do szybkiego śniadania, a w weekend, gdy przyjeżdżają znajomi, po rozsunięciu staje się pełnoprawnym stołem na wspólną kolację.

Ile miejsca naprawdę potrzeba

Przyjmuje się, że każda osoba potrzebuje przy stole około 60 cm szerokości blatu, żeby jeść wygodnie i nie trącać sąsiada łokciem. Wokół stołu warto też zostawić miejsce na swobodne odsunięcie krzeseł, najlepiej z każdej strony. W praktyce stół o długości 140 cm wygodnie pomieści cztery osoby. Po rozsunięciu do 190 cm dostawia się po prostu dwa krzesła, a przy blacie długości 240 cm usiądzie już spora rodzina.

Loftowy charakter, który nie męczy

Stół loftowy rozkładany łączy surowość metalu z ciepłem drewna. Stalowa podstawa nadaje mu stabilności i wyrazistości, a gruby blat w dekorze dębu sprawia, że jadalnia wygląda przytulnie, a nie fabrycznie. To zestawienie wyjątkowo dobrze się starzeje. Nie zależy od chwilowych trendów, więc stół kupiony dziś będzie pasował także po kolejnym remoncie, gdy zmienią się kolory ścian czy krzesła.

Konstrukcja, która znosi wiele

Stół rozkładany pracuje intensywniej niż stały. Rozsuwanie i dokładanie blatów wymaga solidnej ramy i dobrze dopasowanych elementów. Dlatego warto zwrócić uwagę na grubość blatu i jakość podstawy. W stołach rodzinnej pracowni Meble Dudek blat ma 36 mm grubości, a jego krawędzie chroni obrzeże PCV. Stalowe nogi są malowane proszkowo, najczęściej na czarno lub biało, a dekor blatu wybiera się spośród wielu odcieni dębu, od Sonomy i Artisan po Hikorę Naturalną i Złoty Craft.

Krzesła, które nadążą za stołem

Stół rozkładany stawia przed właścicielem jeszcze jedno pytanie: gdzie trzymać dodatkowe krzesła. Najprostszym rozwiązaniem są lekkie modele, które można ustawić w sypialni albo przy biurku i przynieść do jadalni tylko wtedy, gdy przychodzą goście. Dobrze sprawdzają się też taborety, które na co dzień służą jako stoliki nocne lub podstawki pod rośliny. Ciekawym pomysłem jest ławka po jednej stronie stołu. Zajmuje mniej miejsca niż rząd krzeseł, a gdy trzeba, pomieści jedną osobę więcej. W loftowej jadalni dobrze wygląda surowa drewniana ława albo taka na metalowych nogach, która powtarza motyw podstawy stołu. Kolorystykę krzeseł można potraktować swobodnie. Czarne krzesła podkreślą industrialny charakter, a drewniane albo tapicerowane w ciepłych barwach złagodzą surowość stali.

W kolekcji pracowni są stoły o różnym zakresie rozkładania. GERT i TOBI mają na co dzień 140 cm, a po rozsunięciu 190 cm, co wystarcza większości rodzin. AXEL wydłuża się ze 140 aż do 240 cm, a największe wersje osiągają nawet 300 cm długości. Stoły powstają ręcznie w Łękach Dużych w województwie łódzkim, więc gdy standardowy wymiar nie pasuje do wnętrza, można zamówić stół na miarę. Pełną kolekcję znajdziesz w kategorii stoły rozkładane, gdzie łatwo porównać wymiary przed i po rozsunięciu.

Komentarze (0)

napisz komentarz